Historia boiska

Stadion Olimpijski sołectwa Katarzynów – Zygmuntów

13765656_1157582800949984_1820783701124528537_o

Stadion Olimpijski sołectwa Katarzynów – Zygmuntów. Historia remontu

Witam wszystkich użytkowników.
Ponieważ nasze nowe boisko wzbudza tyle zachwytu co emocji postanowiłem przybliżyć jak doszło do jego remontu.
Idea remontu boiska piłkarskiego w Katarzynowie zrodziła się po tym jak liczba chętnych drużyn do grania na tym obiekcie zaczęła w ubiegłorocznym sezonie spadać. Przypomnę, że większość spotkań rozgrywanych w Wiejskej Lidze Piłki Nożnej organizowano właśnie na obiekcie w Katarzynowie. Wszyscy którzy mieli okazję być na tym boisku, grac na nim w ubiegłym roku i latach poprzednich jednomyślnie stwierdzali, że na tym „kartoflisku” nie za bardzo da się już uzyskać jakikolwiek poziom gry wart oglądania. Do tego nierówności mogłyby doprowadzić do jakichś niechcianych kontuzji wśród graczy. Wówczas w sierpniu 2015 r w wąskim gronie osób – Tomek Woźniak, Kamil Freiga, Michał Kobus, Kuba Woźniak, Krzysztof Freliga, Leszek Kobus i ja zaczęliśmy coraz częściej rozmawiać o tym co zrobić aby poprawić stan murawy. Młodzi, pełni optymizmu podchodzili do tematu z humorem – zaoramy, nawieziemy ziemi, wyrównamy, zasiejemy nową trawę,ubijemy i na wiosnę gramy. Osoby z zewnątrz z którymi również rozmawiałem proponowały różne rozwiązania, które w większości były trafne ale ze względu na nasze ograniczone możliwości finansowe pozostały tylko w fazie papierowej. Ostatecznie pomimo tego, że mieliśmy mało kasy, byliśmy bez sprzętu mechanicznego, bez wizji skąd wziąć czarnej ziemi, mieliśmy świadomość tego że jak zaczniemy to nie ma odwrotu oraz to, że większość prac będziemy musieli wykonać własnymi siłami – przystąpiliśmy do działania.
Odbyło się zebranie wiejskie. Potrzebna była zgoda, gdyż boisko jest oddane do użytkowania dla wszystkich mieszkańców z sołectwa i sołtys sam decyzji – w  temacie kiedy remont wykluczy na długi czas obiekt z którego wszyscy korzystają – podjąć nie może. Oczywiście decyzja była pozytywna. To był wrzesień 2015.
Po zebraniu spotkaliśmy się ponownie w naszym gronie i zrobiliśmy plan działania, który zakładał, że do końca sierpnia 2016 r. nowa trawa zdąży się zakorzenić i boisko ponownie zostanie oddane do użytku. Ustaliliśmy listę mieszkańców którzy posiadają sprzęt mechaniczny a bez którego się nie obędzie. Z każdym z nich przeprowadziłem rozmowę z prośbą o pomoc, która oczywiście spotkała się z pozytywnym odzewem.
I tak 30.10.2015 prace rozpoczęły się od talerzowania. Cały teren 2400 m2 został zmielony dzięki sprzętowi mieszkańca. Katarzynowa Sławka Krupińskiego. Następnie rozpoczęły się poszukiwania dostawców czarnej ziemi.
Jeszcze w grudniu dwie wywrotki udało mi się nie odpłatnie pozyskać dzięki uprzejmości firmy SETJA z Długiego, następne cztery z niwelacji pobocza drogi na Zygmuntowie przez firmę wykonawczą. Oko się cieszyło, Michał koordynował dostawy  na boisko. Zima i zła pogoda do końca lutego 2016 wstrzymały kolejne dostawy ziemi które załatwiłem z niwelacji terenu pod budowę obiektu produkcyjnego dla norweskiego koncernu motoryzacyjnego Kongsberg Automotive. Dostawy ruszyły na początku marca 2016. Koordynator Michał meldował o ilości i jakości dostarczanego materiału – kolejne 7 wywrotek. Informacja pozytywna- ziemie już mamy. Teraz trzeba te wielkie zwały rozwieść po terenie boiska. Mamy 19 marca, czas biegnie, niedługo pora na sianie trawy a my jesteśmy dopiero w początkowej fazie modernizacji.  Z pomocą i swoim sprzętem ponownie przychodzi Sławek K. Sprawnie rozwozi ziemię, następnie ją ponownie talerzuje. Jest nieźle ale przydałyby się ciężkie brony aby to wyrównać. Do akcji wkracza mieszkaniec Zygmuntowa Krzysiek Sikora. Ursus 4×4 i szerokie ciężkie brony radzą sobie z nierównościami i mamy rozgarniętą całą ziemię która została dowieziona na boisko. Brony jak to brony, ładnie bronują i przy okazji wyciągają wszystko co jest na ich drodze – kamienie, korzenie chwasty itp. Nie ma rady trzeba to wszystko wyzbierać i wstępnie rozgrabić. Teraz dopiero zaczyna się nasza ciężka fizyczna praca. Ku naszemu zadowoleniu dołączają kolejni mieszkańcy i młodzież z sołectwa – Dominik Matusiak, Krzysiek Kamiński z mamą, siostra Michała – Ewelina, Wiktor Koprowski, Zbyszek Krupiński, Jan Ścieszko, Adam Delewski.
Dwa dni i 2400m2 wstępnie zagrabione. Odciski na dłoniach, pot na czole i satysfakcja z wykonanej roboty kończą pierwszy etap społecznej pracy. Co teraz. Przydałoby się to profesjonalnie zniwelować i wyrównać równiarką.
Rozmawiam z lokalną firmą drogową raz,drugi, trzeci. Mają duży nawał prac ale pomyślą. Dni lecą koordynator Michał zniecierpliwiony. 25 marca – mam info, jedzie ciężki sprzęt. Oko znów się cieszy. 4 godziny i boisko wyrównane do granic jego możliwości ziemnych. Jest równo, ale są ślady po sprzęcie. Operator Heniek Józwik i jego ursus C330 z lekkimi bronami ostatecznie likwidują nierówności. Ponownie pojawiły się jeszcze drobne kamienie i korzenie. Mieszkańcy zwarci i gotowi. Znów akcja grabie, ale już dokładniej pod sianie trawy. Odciski, pot i ponownie satysfakcja. 29 marca Michał i Kamil wzbogacają ph ziemi rozsiewając wapno. Teren gotowy do zasiewu.10 kwietnia, 85 kg trawy pod okiem naszego fachowca od zieleni Tomka Woźniaka rozsiewamy ręcznie i dokładnie po całej płycie. Uprzednio jeszcze raz grabimy i zruszamy ziemię żeby się lepiej trawa przyjęła. W sumie przegrabiliśmy ręcznie ok 7500m2 powierzchni terenu. Cztery godziny i trawa zasiana. Michał na swoim quadzie z Wiktorem wstępnie wałują. Ostateczne utwardzenie wykonuje Krzysiek S. swoim C330 ciągnąc 1,5 t walec pożyczony od ZUKu.
Teraz  zostało czekać na efekty. Koniec kwietnia, szary plac powoli zamienia swoje oblicze i pojawia się piękna zielona trawa, która w kolejnych tygodniach wypełnia całą powierzchnię boiska. Druga połowa maja, pojawia się problem – brak opadów i trawa spowolniła swój wzrost. Ale i tu znajduje się rozwiązanie. Jan Woźniak, który mieszka przy boisku użycza 50 m węża ogrodowego podłączonego do jego przydomowego kranu i mamy czym podlewać. Dodatkowo swojej pomocy nie odmawia nam OSP Długie. Swoim nowym wozem bojowym dwa razy zraszają murawę. Łączymy przyjemne z pożytecznym. Trawa jest nawodniona a mieszkańcy mają okazję zobaczyć auto strażackie w akcji. Trawa rośnie w oczach. Teraz tylko pielęgnacja. Cykliczne koszenie naszą sołecką kosiarką i prywatnym sprzętem Tomka W. – to prace, które od tej pory już na stałe wpisują się w nasze zadania na nowej murawie. Ale to nie koniec zajęcia na boisku. Zostały obiekty towarzyszące.
Maj 2016, Krzysiek F. z Katarzynowa odstępuję swój „gabinet” i dzięki sprawnemu kierowcy z firmy z Zygmuntowa, barak trafia na boisko. Mamy szatnię, ale dach przecieka. Narada, decyzja i dzięki funduszowi soleckiemu jadę po materiały do odtworzenia dachu. Ekipa Leszek Kobus, Michał K., Kamil F, Krzysiek Filipiak Krzysiek F. i sołtys, dzięki Pani Annie Ścieszko, która przez cały czas użycza nam prądu, przez dwa dni ciężkiej ciesielskiej roboty, przykręcania blachy robimy nowe nakrycie na szatni. Ewelina i Justyna K. sprzątają wewnątrz a ostateczny piękny niebieski kolor na baraku nadaje pistoletem Tomek W. Szatnia klubowa gotowa. Następnie przywożę zrobione przez ślusarzy w firmie z Zygmuntowa wiaty boiskowe dla piłkarzy oraz ściągnięte z dworca „trybuny” do siedzenia dla publiczności. Chłopaki montują pamiątkowe krzesełka, Tomek W załatwia tymczasowe plandeki i wiaty stają obok ogrodzenia przy boisku. Całość prezentuje się efektownie. 1 lipca dwa dni do otwarcia. Kuba W, Kamil, Janek i Tomek W wytyczają granice boiska. Dołączają kolejni mieszkańcy z Katarzynowa, którzy aktywnie włączają się w ostatnie prace montażowe. Marek Brzeziński i Jacek vel „Bolek” pomagają przy obsadzaniu świeżo wyremontowanych bramkach. Jest jak na budowie – betoniarka, cement, piasek od Antoniego Gładzika, majster do zaprawy Kszysztof F i bramki zalane. Końcowe koszenie, malowanie linii i mamy finisz przez duże F.
Szczęśliwi że udało nam się wykonać kawał dobrej roboty małym nakładem finansowym ale za to ogromnym wysiłkiem i zaangażowaniem mieszkańców sołectwa, 3 lipca 2016 r. oddajemy do użytkowania nowe boisko. Doły Olimpijskie przestały istnieć, a pojawił się tak jak nazwali to młodzi – STADION OLIMPIJSKI SOŁECTWA KATARZYNÓW-ZYGMUNTÓW.

PS
Na tym nie koniec. Czeka nas jeszcze odtworzenie boiska do siatkówki i malowanie ogrodzenia od strony drogi – piłkochwytu, ale to już będzie można śledzić na bieżąco, na naszej stronie.
Jak nie zanudziłem to ok.

Pozdrawiam wszystkich
Sołtys Jarosław Kłosiński